W wielu językowych instytucjach w Polsce pojawił się niespotykany dotąd problem – systemy rejestracyjne są przeciążone, a kursy językowe cieszą się taką popularnością, że zapisy kończą się w ciągu kilku godzin.

Oto najważniejsze informacje:

  • Zainteresowanie kursami angielskiego i niemieckiego przekształciło się w wyścig – chętni ustawiają się nie tylko fizycznie, ale głównie online, często łamiąc page throttling i przeciążając serwery.
  • Dorośli, którzy chcą podnieść swoje kwalifikacje zawodowe, ramię w ramię z młodzieżą, napędzają wzrost popytu, szczególnie na kursy intensywne i wieczorowe.
  • Instytuty językowe zapowiadają rozszerzenie liczby grup i zatrudnienie dodatkowych lektorów, ale ostrzegają: nie wszyscy chętni zdążą się zapisać – limity miejsc są ściśle przestrzegane.

Eksperci komentują, że jest to efekt połączenia kilku czynników: wzrostu świadomości językowej, oczekiwań rynku pracy, a także zaległości kursów z okresu pandemii, które zostały odroczone i nagromadziły się teraz.

W reakcji na tę sytuację część szkół rozważa wprowadzenie systemu rejestracji z przydziałem losowym lub wcześniejszych zapisów dla osób zarejestrowanych w newsletterach, by zmniejszyć chaos i frustrację.